Astet cz.2

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż objętość dopuszczalna przez skrypt, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Awatar użytkownika

Autor tematu
Troxx
Podo-ficer
Podo-ficer
Posty: 150
Zobacz teksty użytkownika:

Astet cz.2

Post#1 » 6 wrz 2020, o 21:23

Tekst usunięty na prośbę autora.
Cam – "Troxx, ty miłośniku piórek" :piorko: :piorko: 

 

Inter - " Oj, mam łaskotki" :piorko: :piorko:


Tagi:

Awatar użytkownika

Chinina
kozik
kozik
Posty: 61
Zobacz teksty użytkownika:

Astet cz.2

Post#2 » 7 wrz 2020, o 23:33

Przeczytałam. Pod pewnymi względami jest lepiej niż w pierwszym rozdziale. Podoba mi się, że zdecydowałeś się nadal utrzymywać kontakt z czytelnikiem i że pokazałeś Darię od nieco bardziej ludzkiej strony. O wiele zgrabniej poszło Ci też z opisami - tym razem łatwiej przyszło mi wyobrażenie sobie całej scenerii. 

 

Jeśli chodzi o minusy, to pozostają one niezmienne: brak logiki aż się z tego rozdziału wylewa. Nadal niekonsekwentnie prowadzisz bohaterów i masz mało przemyślane uniwersum. I to właśnie to drugie tak bardzo Ci się rozjeżdża, że rzutuje na cały tekst. Z jednej strony karmisz nas opisami supernowoczesnych egzoszkieletów, że mucha nie siada, a z drugiej mamy zacofaną technologicznie bazę i urządzenia medyczne niedziałające przez ubranie (nawet jeśli jest to tylko bielizna). Może przed napisaniem kolejnej części po prostu usiądź i dokładnie przemyśl, czy to wszystko ma ręce i nogi, i czy jest zwyczajnie spójne? Rozpisz sobie to dokładnie, rozrysuj, popuść wodze wyobraźni i pomyśl, jak taka baza i jednostka wojskowa mogłyby funkcjonować. I co zrobić z Martinsem, żeby w końcu zaczął zachowywać się jak ta obiecana nam już dwa razy kanalia, a nie pani z przedszkola używająca tylko nieco ostrzejszych słów. 

 

Poniżej wyszczególniłam, co dokładnie rzuciło mi się w oczy. Wyłapywanie błędów i literówek pozostawiam verbenie (a jest co łapać). 

 

 

Nie przypuszczałam, że nasz sierżant bywa wybuchowy. No proszę. Chyba myliłam się co do Martinsa.
 

 

Napisz, jak się ma to do fragmentu z poprzedniego rozdziału: 

 

Ten przepalony papierosami głos niestety należał do sierżanta Martinsa, mojego nowego przełożonego. Rzeczywiście kanalia.
 

 

Trochę mnie mierzi też łażenie sobie Darii po bazie samopas. Rozumiem, że Martins mógł w pierwszej kolejności chcieć zająć się Roostem i dopaść bohaterkę później, ale nie powinna raczej brać udziału w badaniach bez jego wiedzy. W ogóle na badania grupa powinna raczej udać się razem (po raz kolejny wychodzi na wierzch marne zarządzanie zasobami). 

 

Paulsen celowo zdjął białą rękawiczkę. Przy powitaniu pozostałby niesmak drażniącego zapachu lateksu i obrzydliwego talku do rąk.
 

Litości. Skoro już dzisiaj na świecie istnieje taki wynalazek jak rękawiczki nitrylowe, to w przyszłości lateks powinien być jedynie wspomnieniem. Znowu mam przed oczami brak spójności uniwersum. Niby akcja dzieje się w przyszłości, a my jakby cofamy się do lat osiemdziesiątych. 

 

— Możesz.. możesz najpierw ściągnąć ubranie? Aparatura bio-metryczna nie działa dobrze przez mundur. Do... do bielizny wystarczy.— Wydukał niewyraźnie jak nieśmiały chłopiec na pierwszej randce z dziewczyną. Celowo pogrywał? Nie sądzę. Doktorek zwyczajnie nie umiał poprosić o prostą przysługę
 

Facet służy jako wojskowy medyk. Po tylu latach studiów i praktyki poproszenie o rozebranie kogokolwiek nie powinno być dla niego żadnym problemem. Nie mówimy o jakimś praktykancie w pierwszym dniu pracy. 

I w ogóle po co to całe rozbieranie, skoro badanie polega jedynie na podłożeniu Darii pod jakąś aparaturę medyczną (bo opis nie wskazuje, by było to zwyczajne prześwietlenie)? 

 

Dochodzi odpowiednia dieta i cała masa ćwiczeń w więziennych katakumbach.
 

Wszystko wszystkim, ale na co w więzieniu katakumby? Szczególnie takie służące do ćwiczeń? 

 

— Pan, starszy pan? Skończmy z tym. Jestem Jack. Nie musisz oficjalnie — Jack z jakiegoś powodu zaczął wymachiwać łapami.
 

Najpierw gość "paniuje" Darii i zachowuje się przy niej jak młokos po raz pierwszy rozpinający dziewczynie stanik, po czym po badaniu nastąpiła magia i stał się nagle wyluzowanym staruszkiem, który swobodnie czuje się przy nadal rozebranej pacjentce? 

 

Niejaki Roost może uchodzić za dziada, ale nie ty. — W odpowiedzi zrobił głupią minę — Wielkolud na powitanie prawił mi kazania — Dodałam, z powrotem wkładając swoje ubrania.  

 

— Naprawdę? Dobrze, że tego nie słyszy. Co jak co, ale nie przepada jak ktoś mu przypomina o upływie czasu. No ale ocalił mi tyłek na niejednej operacji. Powinno być odwrotnie.

 

Z opisu wynika, że Roost i doktorek się znają. Więc jakim cudem ten pierwszy jest w grupie gryzipiórków? 

 

Około ośmiu jegomościów w szarych kombinezonach inżynieryjnych, toczyło ostrą wymianę zdań. Nie chodziło im o prywatne porachunki. Tak przynajmniej ja odbierałam. Jeden z nich nawoływał do rewolucji calutkiego personelu technicznego Charona.
 

I oczywiście w tej niesamowicie zaawansowanej technicznie bazie rodem z przyszłości panowie mogli przekrzykiwać się jeden przez drugiego i nikt ich nie słyszał, nigdzie nie było podsłuchów ani robotów monitorujących przymusowo zesłanych do pracy. Choć to mnie akurat nie dziwi, skoro Daria biega sobie po bazie jak po placu zabaw i nawet dowódca ma ją głęboko gdzieś. 

 

Musiała internować uzbrojona straż dyżurna. Agresorów potraktowali błyskawicami ze słonecznych włóczni. Od wieków popularna i skuteczna broń do rozbijania niewygodnych zgromadzeń dla ziemskiego rządu. Sprawnie rozprawia się z każdą bójką. Dwa sczerniałe trupy wpakowano do worków, a potem wyniesiono w nieznanym kierunku.
 

Awanturujący się goście zostali zabici tylko dlatego, że się awanturowali, straż nawet nie zadała sobie trudu, żeby ich nie wiem... przesłuchać? Dowiedzieć się, o co w ogóle się pożarli? Teraz dowództwo będzie musiało zwrócić ciało rodzinie lub zutylizować je - ewidentnie Twoi bohaterowie lubią sobie dokładać roboty. 

 

Zbrojownia spoczywała w głębinach najniższych poziomów.
 

Trochę bez sensu, bo w razie zagrożenia trzeba będzie używać windy. Wystarczy najkrótsze spięcie (ot, taki easter egg) i cała baza jest w rzyci. 

 

Po katakumbach krążył dowódca.
 

Zbrojownia obok katakumb. Tu powinien wkroczyć Bob Budowniczy ze swoim sławnym memem. 

 

rozpływać zmysły
 

Od dawna wiedziałam, że człowiek posiada kilka zmysłów, ale o takich w stanie ciekłym czytam pierwszy raz w życiu. 

 

Swoją drogą, Daria sobie przychodzi tak po prostu do zbrojowni (SPÓŹNIONA!), a Martins sobie ją tak po prostu ignoruje? Żadnego "Zabrałem was tu, żeby pokazać wam egzoszkielety, ale dzięki koleżance Jones spędzicie popołudnie na szorowaniu kibli"? Nawet żadnej słownej reprymendy? 

Fajne to wojsko. Rygor tam mniejszy niż na moich zajęciach z wuefu w gimnazjum. 

 

Moja asystentka ogłosiła koniec wachty. Nareszcie dobra wiadomość. Zasnęłam dopiero po kilku godzinach.
 

Chyba wcięło Ci akapit 

 

Pierwszym rozkazem było wynoszenie wieży pękatych skrzyń z transportowca. Wyznaczyli do tego mnie oraz kilku najbardziej zastraszonych mundurowców z transportera.
[/quote] 

Tak bez rozgrzewki, bez żadnej musztry, bez żadnej zbiórki? Poza tym, w poprzednim rozdziale zaznajomiłeś czytelnika z wizją pierwszej ekscytującej misji i zaganiasz bohaterkę do noszenia skrzyń?  

 

 

Podsumowując: nie jest dobrze. Ale widać w tym potencjał i robisz postępy, a to bardzo ważna cecha. Jestem pewna, że jeśli popracujesz nad uniwersum, logiką wydarzeń i konsekwentnym prowadzeniem bohaterów, to coś z tego będzie. I to coś naprawdę może być dobre.


Awatar użytkownika

Autor tematu
Troxx
Podo-ficer
Podo-ficer
Posty: 150
Zobacz teksty użytkownika:

Astet cz.2

Post#3 » 7 wrz 2020, o 23:56

Po co rozgrzewka, skoro wspomaganie pancerza? katakumby to tylko nazwanie przez Darie tego miejsca, bo jest cholernie nisko ;) A dobrze, że przypomniałaś. Rzeczywiście Roost nie zna się jeszcze z Paulsenm. 

 

Po katakumbach krążył dowódca. 

 

Zbrojownia obok katakumb. Tu powinien wkroczyć Bob Budowniczy ze swoim sławnym memem.  

 

E?? Oo Bądźmy poważni.. Katakumby w sensie zbrojownia.. Nie bierz dosłownie tego. Tak samo( ba lepiej!) można napisać, że to ciemnica. 

 

Utylizacja jest prosta dla nich ;) Cóż mają brutalne metody. 

 

 

Mam wrażenie, że czasem nie czytasz ze zrozumieniem :  

 

I oczywiście w tej niesamowicie zaawansowanej technicznie bazie rodem - Bazie? Przecież to statek. Pancernik ;) No ciężko, by były jakieś robotyczne twory, skoro to elekromaszynowna i aż iskrzy tam.. 

 

Nie mam więcej wątpliwości. Dzięki za opinię ;) 

 

Ps. Martins sam zlecił badania

Cam – "Troxx, ty miłośniku piórek" :piorko: :piorko: 

 

Inter - " Oj, mam łaskotki" :piorko: :piorko:


Awatar użytkownika

Chinina
kozik
kozik
Posty: 61
Zobacz teksty użytkownika:

Astet cz.2

Post#4 » 8 wrz 2020, o 00:29

Po co rozgrzewka, skoro wspomaganie pancerza?
 

A po co ludzie w roli żołnierzy, skoro można wysłać roboty? Taniej by było, mniej sprzątania, bardziej posłuszna załoga - same plusy. 

 

katakumby to tylko nazwanie przez Darie tego miejsca, bo jest cholernie nisko
 

To wspomnij o tym w tekście, bo czytelnik nie siedzi w Twojej głowie i nie wie, że to żargon. 

 

I oczywiście w tej niesamowicie zaawansowanej technicznie bazie rodem - Bazie? Przecież to statek. Pancernik ;) No ciężko, by były jakieś robotyczne twory, skoro to elekromaszynowna i aż iskrzy tam..
 

To nie ma znaczenia, bo może to być nawet i futurystyczny Disneyland. Chodzi o to, jak to wszystko jest zorganizowane. Grupa facetów na przymusowych robotach bez nadzoru? Serio? 

 

Ps. Martins sam zlecił badania
 

Zlecił. Ale nie powiedział Darii "Rzygać mi się chce, jak na ciebie patrzę. Zejdź mi z oczu i idź na badania. Chcę chociaż przez chwilę nie musieć patrzeć na twoją mordę naczelnej gwiazdeczki-rebeliantki. Zrozumiałaś, czy mam ci przeliterować, pieprzona gówniaro?" albo cokolwiek, co chociaż w minimalnym stopniu świadczyłoby o tym, że: 

a) ma kontrolę nad tym, co się dzieje; 

b) jest kanalią (nadal czekam na spełnienie obietnicy!).


Awatar użytkownika

Autor tematu
Troxx
Podo-ficer
Podo-ficer
Posty: 150
Zobacz teksty użytkownika:

Astet cz.2

Post#5 » 8 wrz 2020, o 00:31

Zlecił. Ale nie powiedział Darii "Rzygać mi się chce, jak na ciebie patrzę. Zejdź mi z oczu i idź na badania. Chcę chociaż przez chwilę nie musieć patrzeć na twoją mordę naczelnej gwiazdeczki-rebeliantki. Zrozumiałaś, czy mam ci przeliterować, pieprzona gówniaro?" albo cokolwiek, co chociaż w minimalnym stopniu świadczyłoby o tym, że:  

 

a) ma kontrolę nad tym, co się dzieje;  

 

b) jest kanalią (nadal czekam na spełnienie obietnicy!). 

 

A w ten sposób. A poprzedni fragment zmieniłem.

Cam – "Troxx, ty miłośniku piórek" :piorko: :piorko: 

 

Inter - " Oj, mam łaskotki" :piorko: :piorko:



verbena
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1861
Zobacz teksty użytkownika:

Astet cz.2

Post#6 » 8 wrz 2020, o 10:43

Skoro zostałam wywołana do odpowiedzi :) 

 

No wiesz. Broń, nielegalnie wczepione implanty, jakieś neurochemikalia i inne frykasy.
 

Przede wszystkim "wszczepione", a nie "wczepione". Poza tym warto byłoby po "No wiesz" postawić dwukropek i pociągnąć wymieniankę. 

No wiesz: broń, ... 

Swoją drogą obecność urodziwej dziewczyny na przeklętym Charonie, stanowiła miłą odmianę.
 

Po "Swoją drogą" przecinek. 

Doktor Jack Paulsen jest najlepszym lekarzem, jakiego znam.
 

Osobiście wyrzuciłabym przecinek. To zdanie brzmi równie dobrze bez niego. 

Uspakajała Maria.
 

Powinno być "uspokajała". 

Płeć żeńska to teren nie zbadany pod względem moich paranoi.
 

Coś nie brzmi to zdanie, a zwłaszcza "pod względem" Może: Moje paranoje nie obejmowały płci żeńskiej i ten teren był dla mnie niezbadany. Czy jakoś tak. 

Ponownie na jej ustach zawitał wyjątkowo słodki uśmiech, — A teraz idź.
 

Albo zlikwiduj przecinek, albo zmień "A" na "a". 

Weszłam do niewielkiego gabinetu. Co prawda ciasną przestrzeń w pełni zajmowała medyczna maszyneria, ale nie zauważyłam nic osobistego, co by wyróżniało ten gabinet. Bardziej moją atencję przyciągnęła rosnąca łysina na tyłach czarnego poletka włosów oraz zielony uniform medyczny. Mężczyzna coś skrobał na ekranie, bucząc pod nosem składy nieznanych leków lub facet gadał sam do siebie. Gdyby tego było mało, jegomość pomylił mnie z innym lekarzem. Prawdziwy łapiduch, nie ma co.
 

Powtórzenie, może drugi gabinet zamienić na pomieszczenie? Łysina doktora mogła przyciągnąć uwagę, ale na pewno nie atencję.  

Coś nie tak jest również z buczeniem. Buczy mechanizm, a człowiek burczy, a najlepiej mruczy pod nosem wymieniając nieznane leki. Sądzę, że bez składów też się może obyć. 

Zamiast "Gdyby tego", lepiej byłoby "Jakby tego było mało". 

Paulsen celowo zdjął białą rękawiczkę. Przy powitaniu pozostałby niesmak drażniącego zapachu lateksu i obrzydliwego talku do rąk. Dlatego nie podałam ręki. Zareagował zdziwieniem. Prawie spanikował unosząc gęste brwi.
 

Jak dla mnie brakuje drobnej informacji po co gość zdjął tą rękawiczkę. Wiem, że dalej jest "Przy powitaniu", ale i tak czuć pustkę. 

Wydukał niewyraźnie jak nieśmiały chłopiec na pierwszej randce z dziewczyną.
 

Po "niewyraźnie" przecinek. 

Podsunął osobliwą aparaturę na kółkach. Coś na kształt otwartej gofrownicy. Po włączeniu nieprzyjemnie bzyczał.
 

"Apatatura" i "gofrownica" są rodzaju żeńskiego. Dlaczego więc w kolejnym zdaniu On bzyczał, a nie ona? Trzeba to zmienić. 

Nie rozpieszczano cię na Ziemi pod względem medycznym.
 

To zdanie nie przystaje do treści pozostałych. Skoro Daria jest okazem zdrowia, to dlaczego lekarz doszedł do wniosku, że pod względem medycznym jej nie rozpieszczano? Gdzie tu logika? 

Ciekawe co zrobią, gdy na statek zaleje jakaś zaraza
 

"Na" jest niepotrzebne. 

Moja kondycja i zdrowie pochodzą z przymusu. Nie chcę o tym gadać.
 

Zdrowie nie pochodzi z przymusu. Może być najwyżej wymuszone. Może: Moja kondycja i zdrowie są cokolwiek wymuszone. Czy coś w tym stylu. 

Po drodze znalazłam co najmniej pięć miejsc do ucięcia drzemki.
 

Brakuje czegoś. Może "przydatnych", "odpowiednich" do ucięcia drzemki? 

Jack..Nie przesadzaj.
 

O jedną kropkę za dużo, a może nawet kropkę po Jack lepiej byłoby zamienić na przecinek. 

No ale ocalił mi tyłek na niejednej operacji.
 

Podczas, albo w czasie, albo też w trakcie niejednej operacji. 

Ahh ten spadek formy..
 

Jakiś wadliwy ten wielokropek. 

przypominającej najzwyczajniejszą w świecie elektromaszynownie.
 

Literówka w elektromaszynowni na końcu "ę". 

Wystarczy wyobrazić sobie skrajne odległe poglądowo indywidua
 

W skrajne brakuje "i", powinno być skrajnie. 

Musiała internować uzbrojona straż dyżurna.
 

Interweniować 

Od wieków popularna i skuteczna broń do rozbijania niewygodnych zgromadzeń dla ziemskiego rządu.
 

Tu trzeba zmienić szyk wyrazów w zdaniu, albo może ciut inaczej: Od wieków popularna i skuteczna broń, używana przez pomagierów ziemskiego rządu do rozbijania niewygodnych zgromadzeń. 

Zbrojownia spoczywała w głębinach najniższych poziomów. Trochę potrwało nim dźwig osobowy zjechał na samo dno, a dokładniej zaplecze składnicy broni.
 

Zbrojownia nie spoczywała. Zbrojownia znajdowała się. Na końcu brakuje po "dokładniej" słówka "na". 

z gigantycznymi, gablotami z hyperszkła.
 

Przecinek nie jest potrzebny. 

który najwidoczniej lubi rozpływać zmysły na czyszczeniu z osobna każdego modułu i części.
 

Coś tu jest nie tak. Co ten ktoś lubi robić ze zmysłami? Zdanie zrobiło się niezrozumiałe. To znaczy ogólny sens oczywiście się uchwyci, ale... Może: lubi spędzać czas na..., czy coś w tym stylu. 

Ciężkie i umyślne uszkodzenie pancerza jest łatwym biletem do obozu pracy lub krioizolatki.
 

Bez "łatwym" zabrzmi dużo lepiej. 

cofając zady. Do skutku, aż detektory was wykryją.
 

Albo: cofając zady, aż detektory was wykryją. Albo też: cofając zady. Do skutku. Tak jak jest nie jest dobrze. 

Pocieszyły zaledwie głębokie kieszenie.
 

Pocieszyły zaledwie, czy zaledwie głębokie? Ja bym to zaledwie wyrzuciła i poprzestała na : Pocieszały głębokie kieszenie, albo Pocieszającym widokiem były głębokie kieszenie. 

Stanęłam własną sznurówki rozwiązanych butów.
 

Po własną czegoś brakuje. Stanęłam własną stopą na sznurówki... 

Z związku z tym, dosłownie wpadłam wprost w objęcia klaustrofobicznego kokpitu.
 

W związku... 

Hełm był w pełni zintegrowany z zresztą jako jedna
 

"z resztą" trzeba wywalić jedno "z". 

Tak. Miałam tutaj facecam, wcelowany na moją własną twarz.
 

Z tym wycelowaniem... a nie lepiej byłoby nastawiony? I nie na moją, a w moją twarz. Własną można usunąć.  

a potem wymieniała masę zakazów niejako moja matka.
 

Z niejako bym zrezygnowała. Źle wygląda, a brzmi równie marnie. Dałabym: jakby była moją matką. 

Gdzieś w tle mignęła moja fotografia, zrobiona na Ziemi z odsiadki.
 

Zamiast "z" proponuję "podczas", albo "w czasie". 

W digitalnej tyglu pływały nawet
 

Pewnie miało być "digitalnym". 

No i dobrze, Gałki oczne o mało mi nie
 

Po dobrze kropka. 

zapodam garść cennym informacji. Nim dacie się zabić na polu bitwy.
 

Zapewne miało być cennych. Poza tym dałabym przed "nim" przecinek. Płynniej by się czytało. 

zapodam garść cennym informacji. Nim dacie się zabić na polu bitwy. Technologicznych informacji. Na początek cenna rada.
 

Drugie cenne bym wyrzuciła i poprzestała na radzie. 

Jak coś was niespodziewani dziabnie, powie wam o tym.
 

Niespodziewanie 

Wyobraźnia podpowiedziała, iż to ołowiane baletnice z wielkim zapałem, ale bez talentu.
 

Lepiej byłoby: Wyobraźnia podpowiadała, że to... 

Kilku osobników prowadziła rozmowy
 

prowadziło 

Pewnie pomyślisz. bajka dla dzieci, wybujała wyobraźnia.
 

Po pomyślisz lepszy byłby dwukropek.


Awatar użytkownika

Autor tematu
Troxx
Podo-ficer
Podo-ficer
Posty: 150
Zobacz teksty użytkownika:

Astet cz.2

Post#7 » 8 wrz 2020, o 12:35

Łooo. Dużo tego. Najgorsze, że open office nie podkreśla mi literówek. Dzięki verbena:)
Cam – "Troxx, ty miłośniku piórek" :piorko: :piorko: 

 

Inter - " Oj, mam łaskotki" :piorko: :piorko:


Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości