Pętla - część II

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż objętość dopuszczalna przez skrypt, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Awatar użytkownika

Autor tematu
Bordo
kozik
kozik
Posty: 95
Zobacz teksty użytkownika:

Pętla - część II

Post#1 » 4 gru 2020, o 21:28

- Gdzie są bracia Kroll? - spytał Bauman, spoglądając na Saturniaka. Brak odpowiedzi. Brzozowska obserwowała ich, stojąc pod ścianą. - Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, że grozi ci dożywocie? 

- Za co? - uśmiechnął się Saturniak. - Za to, że nasze elity lubią podupczyć? Gdzie tu moja wina?  

- Masz zarzuty szpiegostwa, działania w zorganizowanej grupie przestępczej, przekraczania uprawnień, stręczycielstwa, zabójstw, wymuszeń, korupcji, prania brudnych pieniędzy... zdechniesz w puszce, Daniel.  

- Jeśli powiesz nam jednak, gdzie są Aleksiej i Jewgienij Kroll, dostaniesz tylko dwadzieścia pięć lat - dodała Alicja. 

- Muszę do łazienki... - powiedział cicho Daniel. 

- Co? 

- Do łazienki... później wszystko wam opowiem.  

- Eh... Norbert, odprowadź go. 

Policjant wyprowadził Saturniaka z pomieszczenia, a następnie zaprowadził do łazienki. Przez kilka minut czekał na zewnątrz. Nagle usłyszał trzask tłuczonego szkła. Próbował otworzyć drzwi, jednak na próżno. 

- Otwieraj kurwa te drzwi! - zawołał nerwowo.  

Norbert z całej siły kopnął drzwi, niszcząc zamek i otwierając je. W środku ujrzał Daniela w kałuży krwi, leżącego pod rozbitym lustrem ze sporym fragmentem szkła w rozciętej szyi.  

- Ja pierdolę! Pomocy! - zawołał przerażony policjant, wybiegając na korytarz.  

 

Mimo szybkiej interwencji służb ratowniczych, Danielowi nie dało się już pomóc.  

- Straciliśmy jedynego świadka, który wiedział, gdzie mogą być taśmy - powiedziała Brzozowska drżącym głosem.  

- Może niekoniecznie - odparł Bauman, zapalając LMa. 

- Jak to? 

- Chyba wiem, gdzie mogą się znajdować... lecę do Kijowa. 

 

W tym samym czasie w stolicy Ukrainy odbywał się bankiet u oligarchy Ilii Woronina, byłego współpracownika prezydenta Janukowycza, z gigantycznymi wpływami w służbach specjalnych. Na bankiecie obecni byli również Alex i Żenia.  

- Niestety, dowiedziałem się co nieco o Rzeszowie - powiedział Woronin, biorąc od kelnera kieliszek szampana. - Operacja udała się, ale polska policja zabezpieczyła ten burdel? 

- Zgadza się - odpowiedział Żenia. - Mamy taśmy, ale wszyscy nasi wspólnicy zginęli, zaginęli bądź zostali aresztowani.  

- Szkoda... ale jak to mówią, walka wymaga poświęceń, prawda? Grunt, że teraz mamy w garści członków rządu Wolność i Liberalizm oraz Unii Republikańskiej, co daje spore możliwości. A niebawem w Polsce wybory parlamentarne. Będzie się działo. A ta taśma z biskupem, co krąży po internecie? 

- Przeciek. Za to musi odpowiadać ktoś z naszych ludzi.  

- Hmmm... a propos zdrajców - Woronin chwycił kij do baseballa, podszedł do jednego z gości i z całej siły uderzył go w głowę - Mieliśmy śpiocha Amerykańców w naszych szeregach, uwierzycie? 

Woronin dobił agenta, miażdżąc czaszkę kolejnymi ciosami. Gdy był już pewien, że zdrajca nie żyje, odrzucił kij na bok i wziął łyk szampana. 

- Zapomnijmy o tym śmieciu. Bawmy się! - zawołał.  

 

Brzozowska chwyciła za słuchawkę telefonu. Spojrzała na Piotra, siedzącego w podobnej pozie, za szybą.  

- Ja w to nie wierze, kochanie - powiedział Piotr. - Jak mogłaś? 

- Masz to, na co zasłużyłeś - powiedziała Alicja, roniąc łzę. 

- Przecież my mamy syna... kochanie... może i byłem ostatnio trochę nerwowy, ale nie musiałaś posuwać się do ostateczności. Ty wiesz, kiedy ja stąd wyjdę? Nie zobaczę, jak Michał dorasta... ma pierwszą dziewczynę... kończy szkołę... nie będę na jego ślubie... dlaczego mi to zrobiłaś, Ala? 

- Koniec widzenia - oznajmił klawisz.  

 

Bramka zapiszczała i zaświeciła na czerwono. Obsługujący ją mężczyzna w białej koszuli podszedł do Baumana.  

- Jeśli ma pan coś metalowego, proszę teraz wyjąć - powiedział po ukraińsku, którego Bauman, mimo, że był agentem kontrwywiadu, ni w ząb nie znał. Jednak zrozumiał, o co chodzi i wyjął z torby karabinek uzi. Mężczyzna spojrzał zszokowany. 

- Dlaczego chciał pan to wnieść na teren rządowego budynku? 

- Gawarisz pa ruski? - spytał Marek. 

- Eee? 

- Ja ne znaju. 

- Dobra, niech ci będzie. Wzywam ochronę. I call security. 

W tym momencie Bauman ogłuszył mężczyznę kolbą uzi, po czym zabił strzałem w głowę uzbrojonego ochroniarza. Rozległ się alarm i pisk uciekających z delegatury ludzi. Po drodze do archiwum Marek wykończył jeszcze dwóch ochroniarzy, sam jednak oberwał w bark. Całe szczęście, że rozeznał się wcześniej, o której godzinie jest najmniej ochrony.  

Bark rozpalał go, jednak udało mu się doczłapać do pomieszczeń archiwum. Usłyszał znajomy głos. 

- Nie sądziłem, że będziesz nas szukać aż tutaj, polski psie - Żenia przeładował strzelbę, po czym wystrzelił w kierunku Marka. Ten jednak zrobił unik i pocisk trafił w ścianę.  

- Oddaj mi tę taśmy, dobrze ci radzę. Ty i twój brat dostaniecie mniejszy wyrok, a Woronina osądzą w Hadze. 

- Skończ pierdolić! - Żenia oddał kolejny strzał, idąc w kierunku pozycji Baumana. Po chwili porucznik usłyszał kolejną serię, tym razem z kałasznikowa. Wyjrzał zza rogu i ujrzał Alexa. Oddał na ślepo dwa strzały. 

- Kurwa! Co ty zrobiłeś?! - Alex nachylił się nad rannym bratem. - Zajebię cię, śmieciu!  

Jednakże Alex nie zauważył Baumana, który w tym samym momencie przemknął się do archiwum. Ukrainiec przeładował karabin i ruszył w kierunku pustych korytarzy, zostawiając martwego Żenię.  

 

Kilkanaście godzin później Alicja właśnie przygotowywała kolację, gdy nagle usłyszała dzwonek. Otworzyła drzwi. Bauman. 

- Właśnie wróciłem do Polski - powiedział Marek, zarzucając kurtkę na wieszak. - Mam tylko jedną taśmę, Kijów uznał mnie za terroystę, poza tym dostałem w bark. Dobra wiadomość jest taka, że Jewgienij Kroll nie żyje.  

- Kto jest na tej taśmie? - spytała Brzozowska. 

- Dziś się dowiem. Co tam gotujesz? 

- A, robię właśnie rosół. Zostaniesz zjeść? 

- Naturalnie.  

- Marek... 

- Tak? 

- Cieszę się, że jesteś.  

 

Niebawem Marek podłączył płytę z nagraniem do laptopa i odtworzył. Na taśmie był obecny wiceminister obrony z ramienia WiL. Zniesmaczony zawartością Marek wyjął płytę i założył buty, w celu pojechania do inspektoratu SKW i złożenia taśmy w depozycie. Jednak w tym momencie naszła pewna myśl. Spojrzał jeszcze raz na płytę, którą trzymał w rękach. Następnie jego wzrok skierował się na laptopa. Kilka minut później nagranie z wiceministrem trafiło do internetu.  

Skończyła się czołówka wiadomości i telewidzowie ujrzeli uśmiechniętego prezentera. 

- Dobry wieczór, państwu. Szok i niedowierzanie, to jedyne słowa, które mogą opisać skandal z wiceszefem MONu. Czy afera podkarpacka osłabi koalicję rządzącą? Czy czekają nas zmiany wśród władz? Ile jeszcze taśm kompromitujących posiadają wschodnie służby? Czy to druga afera WSI? Co mówią eksperci? Dowiecie się już za chwilę. Tymczasem w Kijowie wczoraj o godzinie dwudziestej trzeciej nieznany napastnik dokonał zamachu z użyciem broni palnej, są ofiary śmiertelne. Co łączy obie te sprawy? O tym w reportażu Mateusza Grzeszczaka.  

- Lubisz ser spod krasnoluda? Wiesz, co mnie podnieca? Włożenie butelki po piwie do twojej cipy. Nie. Masz obowiązek! Jestem tu klientem, szmato! Długo byś w moim ministerstwie nie popracowała! - słychać było z nagrania.  

Ilia Woronin jadł kolację wraz ze swoim synem, Antonem.  

- Gdy twój brat miał 16 lat - zaczął opowiadać oligarcha. - Posłałem go do prestiżowej american high school w Kolorado. Miał tam paru znajomych, między innymi brudasa z Afryki i małpę z Japonii. Kiedyś przyszli do nas w odwiedziny. Zaproponowałem im łyka carskiej. Czarnuch powiedział, że nie cierpi gołdy. Odparłem, że może to dlatego, bo chłopcy z Ku Klux Klanu za mocno rżnęli jego matkę. Nazwał mnie kacapską mendą, a małpa z kolei powiedziała, że jej brat jakieś kung fu czy inne kurestwo trenuje i załatwiłby mnie jednym pierdolnięciem. Ja na to, że trenowałem sambo wraz z oficerami berkutu, więc żółte mogą mi nagwizdać. Z kolei czarnuch mówi, że... 

W tym momencie asystent Woronina przyszedł wraz z Alexem. 

- No! W końcu - zawołał ucieszony oligarcha, po czym podszedł i poklepał Krolla po ramieniu. 

- Witaj, towarzyszu Woronin. 

- Maksym, opuść nas na chwilkę. Akurat spożywaliśmy kolację. Przyłączysz się?  

- Oczywiście. 

 

Alex zasiadł do stołu. Woronin odgryzł ogromny kęs pieczeni, po czym wziął łyk wódki i spojrzał na swojego agenta.  

- Co słychać w szerokim świecie, Alex? - spytał serdecznie.  

- Straciliśmy jedną taśmę... dość istotną... ale cała reszta jest w Kijowie. Możemy dalej szantażować polskie elity.  

- Zatem mamy co świętować. Wypijmy! 

Obaj stanęli do toastu. 

- Za nas i z wami - powiedział Woronin. 

- I za chuj z nimi! - powiedzieli jednocześnie, po czym wypili wódkę do dna. 

Woronin zbliżył się do Alexa i przytulił go, klepiąc po plecach. 

- Bracie... 

Po czym w sekundę chwycił ze stołu nóż i wbił Krollowi w oko. Trysnęła krew. 

- Aaaaaa! Ty masońska kurwo! - wrzeszczał Alex, gdy Woronin dobijał go kolejnymi ciosami. Po wszystkim oligarcha wytarł ubrudzoną krwią twarz chustką. Anton patrzył ze strachem, choć był już przyzwyczajony do takich widoków.  

- Widzisz, synu. Tak kończą jebani nieudacznicy. Chociaż nieudaczników zwykłem wykańczać strzałem w tył głowy. Młotek, nóż i baseball są zarezerwowane dla zdrajców. Jednakże przyda mi się mały rozruch nadgarstka przed golfem. Historia zatacza koło. Alex miał swój seks biznes... i sam został wyruchany.  

 

Bauman wymieniał właśnie opony do samochodu w garażu. Nie usłyszał skradającego się mężczyzny w kominiarce. Wycelował z pistoletu, po czym strzelił Markowi w głowę, a następnie włożył mu narzędzie zbrodni do ręki. Spojrzał jeszcze raz na martwego porucznika, po czym założył kaptur i oddalił się.  

Kilka godzin później do garażu weszła Alicja.  

- Marek, nie odpowiadałeś na tele... o nie!!! - Brzozowska podbiegła do zwłok przyjaciela. Pocisk z pistoletu przebił mózg, nie było już nadziei. Rozpłakała się, chowając twarz w dłoniach. Wiedziała, że tak to może się skończyć. Wyjęła z ręki Baumana pistolet, po czym przystawiła sobie do skroni. Po chwili wahania pociągnęła za spust. 

 

KONIEC


Tagi:

Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości